Świąteczna aktywacja rzadko kończy się na jednym nośniku. Jest wejście do strefy, oznakowanie, miejsce kontaktu z marką, czasem punkt sprzedaży lub foto, elementy widoczne po zmroku. Do tego kilka lokalizacji, różne formaty plików i termin, którego nie da się przesunąć razem z terminem produkcji.

Dla agencji właśnie tu zaczyna się najtrudniejsza część projektu. Nie chodzi już o zamówienie banera czy ścianki, ale o połączenie różnych elementów w jedną realizację i dopilnowanie, żeby potrzebne materiały były gotowe wtedy, kiedy zaczyna się montaż.

Najpierw ustal, co ma robić dana część strefy

Zamiast zaczynać od listy materiałów, lepiej rozpisać funkcje, które ma spełniać cała przestrzeń. Wejście powinno być zauważalne i łatwe do znalezienia. Tutaj mogą pojawić się beachflagi, banery albo oznakowanie kierunkowe.

Jeżeli strefa ma być wizualnie oddzielona od otoczenia, potrzebne mogą być grafiki na barierki i ogrodzenia, wydzielające maty lub wykładziny z nadrukiem albo inne elementy budujące jej granice.

W miejscu bezpośredniego kontaktu z marką ważniejsza staje się funkcja. Czy klient ma zrobić zdjęcie? Porozmawiać z obsługą? Obejrzeć produkt? Odebrać próbkę? W zależności od odpowiedzi przydadzą się inne rozwiązania: ścianka lub display, lada, element POS czy tekstylia.

Jeżeli przestrzeń działa również po zmroku, osobnym elementem projektu staje się jej widoczność. Wtedy można rozważyć reklamę świetlną: podświetlany kaseton, litery 3D, Neon Flex czy podświetlaną konstrukcję ekspozycyjną.

Nie każda świąteczna strefa potrzebuje wszystkich tych elementów. Dobrze zaprojektowana realizacja zaczyna się od funkcji, a dopiero później od doboru nośników.

Jedna strefa może oznaczać kilka różnych technologii produkcji

Baner, tkanina, tektura, mata czy grafika podświetlana nie zachowują się identycznie. Powstają na różnych materiałach i mogą być produkowane w różnych technologiach.

Ma to znaczenie szczególnie przy kolorach istotnych dla identyfikacji marki.

Nie należy zakładać, że ten sam kolor będzie wyglądał dokładnie tak samo na każdym podłożu. Dlatego przy projekcie składającym się z wielu nośników warto wcześniej określić zaakceptowany wzorzec i ustalić, które elementy wymagają szczególnej kontroli wizualnej.

Zebranie większej części projektu u jednego producenta nie daje jednego profilu kolorystycznego dla wszystkiego. Ułatwia natomiast uzgodnienie parametrów, ogranicza liczbę miejsc, w których trzeba ich pilnować, i pozwala wcześniej wychwycić różnice wynikające z zastosowanych materiałów czy technologii.

Kilka lokalizacji to nie zawsze ten sam projekt pomnożony przez liczbę miejsc

Przy aktywacji realizowanej w kilku galeriach, sklepach czy punktach miejskich warto od początku sprawdzić, czy każda lokalizacja rzeczywiście korzysta z tego samego zestawu materiałów.

Różnić mogą się szerokości wejść, powierzchnie dostępne pod oznakowanie, sposób mocowania, warianty językowe, liczba barier czy miejsce na konstrukcję wolnostojącą.

Dlatego plik „lokalizacja 1, 2, 3” z jednym kompletem wymiarów to często za mało.

Znacznie bezpieczniej jest przygotować przed produkcją zestawienie: lokalizacja → element → wymiar → liczba sztuk → wariant grafiki → data montażu.

Przy kilkunastu elementach brzmi to jak dodatkowa praca. Przy kilkunastu lokalizacjach zaczyna oszczędzać pracę.

Co najczęściej komplikuje taki projekt?

W projektach agencji największym problemem nie musi być sama produkcja. Często komplikacje zaczynają się wcześniej: klient akceptuje część materiałów, ale nadal zmienia inne; pliki przychodzą partiami; zmienia się lista lokalizacji; pojawia się dodatkowy format, którego nie było w pierwszym briefie.

Im później pojawiają się te zmiany, tym mniej czasu pozostaje na reakcję.

Dlatego przy świątecznej strefie warto rozdzielić trzy daty: termin akceptacji projektu przez klienta, termin przekazania kompletnych plików do produkcji i termin montażu.

To nie są trzy nazwy tej samej daty.

Kiedy szerszy zakres u jednego producenta rzeczywiście pomaga

Przy prostym projekcie jeden producent może być wystarczający tylko dla jednej kategorii.

Przy strefie składającej się z banerów, systemów ekspozycyjnych, materiałów POS, tekstyliów i reklamy świetlnej problem zaczyna wyglądać inaczej. Każda dodatkowa firma oznacza osobną wycenę, ustalenia techniczne, termin i transport.

W Labo Print zakres produkcyjny obejmuje kilka kategorii, które mogą pojawić się w jednej aktywacji. Nie oznacza to, że cały projekt prowadzi jedna osoba ani że każda technologia trafia do tego samego zespołu. W praktyce pracują przy nim specjaliści z właściwych obszarów.

Korzyść dla agencji jest gdzie indziej: zamiast szukać osobnego producenta dla każdej kategorii, większą część zakresu można zebrać w jednym miejscu.

Przy rozbudowanej aktywacji mniej dostawców do skoordynowania samo w sobie jest wartością.

Co zmienia krótki dzień?

W listopadzie i grudniu część świątecznych stref funkcjonuje przez wiele godzin po zmroku. Dotyczy to szczególnie aktywacji zewnętrznych, jarmarków, lodowisk, stref miejskich czy wejść do obiektów.

Nie oznacza to, że każda realizacja potrzebuje neonu albo kasetonu.

Na etapie projektu warto jednak odpowiedzieć na kilka prostych pytań: z jakiej odległości oznakowanie ma być czytelne, jakie oświetlenie jest już na miejscu i który element powinien być głównym punktem identyfikacji marki po zmroku.

Dopiero wtedy można zdecydować, czy wystarczy istniejące oświetlenie przestrzeni, czy przyda się własny element świetlny.

Neon Flex, kaseton czy litery 3D mogą pełnić funkcję oznakowania wejścia, logotypu albo głównego elementu scenografii. Reklama świetlna jest tu rozwiązaniem konkretnego problemu z widocznością, a nie obowiązkową świąteczną dekoracją.

Gdy termin zaczyna się robić ciasny

W projektach sezonowych część decyzji rzeczywiście zapada późno. Agencja może dostać finalną akceptację klienta kilka dni później niż planowała albo na końcu pojawia się konieczność zmiany jednego z elementów.

W takiej sytuacji najpierw trzeba sprawdzić, które części projektu są już gotowe do produkcji, a które nadal ją blokują.

Dla wybranych produktów Labo Print dostępny jest tryb Express 24/48 h. Nie dotyczy on jednak automatycznie każdego produktu i każdego zlecenia. Możliwość przyspieszonej produkcji trzeba potwierdzić dla konkretnego zakresu i terminu.

To ważniejsze niż samo hasło „Express”.

Jeśli klient pyta w środę, czy materiał może być gotowy na piątek, odpowiedź powinna wynikać z faktycznej dostępności produkcji, a nie z tego, że w ofercie istnieje tryb pilny.

Co przygotować przed wysłaniem briefu do producenta?

Przy bardziej rozbudowanej świątecznej strefie warto zebrać w jednym miejscu:

  • listę wszystkich lokalizacji i dat ich montażu,
  • zestaw elementów potrzebnych w każdej lokalizacji,
  • wymiary i informacje o miejscu montażu,
  • liczbę sztuk oraz warianty grafik,
  • informację, które elementy będą używane wewnątrz, a które na zewnątrz,
  • zaakceptowane wzorce kolorystyczne, jeśli kolor marki jest krytyczny,
  • status plików: gotowe / w przygotowaniu / czekają na akceptację,
  • informację, które elementy muszą być dostarczone razem.

Jeśli część danych jest jeszcze nieznana, również warto to zaznaczyć. Producent wie wtedy, co może już sprawdzić, a z czym trzeba poczekać.

Świąteczna strefa zaczyna się od dobrego planu produkcji

Przy jednej ściance czy banerze ścieżka jest prosta.

Przy kilkunastu elementach, kilku technologiach i kilku lokalizacjach dużo większe znaczenie ma sposób przygotowania całego projektu.

Nie chodzi o to, żeby wszystko zamówić jak najwcześniej ani za wszelką cenę produkować wszystko u jednej firmy. Ważniejsze jest wcześniejsze ustalenie, co ma ze sobą współpracować, jakie elementy są od siebie zależne i które daty naprawdę są nieprzesuwalne.

Dopiero na tej podstawie można dobrać materiały, technologie i realny harmonogram.

Realizujesz świąteczną aktywację lub sezonową strefę marki?

Podeślij nam listę elementów, lokalizacji i daty montażu. Sprawdzimy, które części projektu możemy połączyć produkcyjnie, czego potrzebujemy do wyceny i jakie terminy są realne.

[email protected]